SpaceX i xAI idą na giełdę: Czy wycena 1,75 biliona dolarów wytrzyma

Planowane na czerwiec 2026 roku IPO SpaceX o wartości docelowej 1,75 biliona dolarów ma szansę stać się największym debiutem w historii, dystansując gigantów takich jak Meta, Tesla czy Saudi Aramco. Projekt ten ewoluował w stronę potężnego konglomeratu łączącego technologie rakietowe z xAI, co zdaniem ekspertów jest desperackim wyścigiem po płynność na nasyconym rynku prywatnym.

Konglomerat „XX”: Fuzja rakiet, AI i mediów społecznościowych

W procesie przygotowań do giełdy Elon Musk zdecydował o włączeniu xAI do SpaceX przy wycenie wynoszącej 250 miliardów dolarów, co przez krytyków bywa określane mianem „masowego ratunku finansowego”. Poprzez tę strukturę inwestorzy SpaceX stają się pośrednio właścicielami platformy X (dawniej Twitter), którą xAI zakupiło za pomocą swoich udziałów. Sytuacja ta budzi kontrowersje, gdyż xAI generuje zaledwie 120 milionów dolarów przychodu przy jednoczesnym spalaniu miliarda dolarów miesięcznie. Jak zauważa Matt Levine z Bloomberg, model ten opiera się na zdolności Muska do „negocjowania z samym sobą i ustalania własnych wycen bez uciążliwego nadzoru niezależnej rady dyrektorów”.

Orbitalne centra danych i technologiczny zwrot ku Księżycowi

Rdzeniem oferty dla inwestorów stała się wizja budowy orbitalnych centrów danych, które mają rozwiązać ziemskie problemy z gruntami, energią i chłodzeniem. Plan zakłada wystrzelenie miliona satelitów wyposażonych w chipy NVIDIA H100, choć dotychczasowe testy mniejszych jednostek wykazały krytyczne problemy z przegrzewaniem się w próżni. Elon Musk dokonał również radykalnego zwrotu w strategii: zamiast priorytetyzacji Marsa, teraz to Księżyc ma być „kamieniem milowym” dla przetrwania cywilizacji. Wizja ta obejmuje budowę fabryk na powierzchni Srebrnego Globu i wystrzeliwanie satelitów za pomocą elektromagnetycznego działa szynowego (mass driver). Inżynier Andrew Macallup wylicza jednak, że budowa centrum danych o mocy 1 GW w kosmosie kosztowałaby ponad 50 miliardów dolarów – trzykrotnie więcej niż na Ziemi.

Mechanika rynku: „Pułapka indeksowa” i wskaźniki wyceny

Finansowa strona IPO budzi wątpliwości ze względu na agresywne wskaźniki; SpaceX celuje w wycenę na poziomie 94-krotności prognozowanych przychodów na rok 2025, co znacznie przewyższa mnożniki takich firm jak Palantir. Aby wymusić wysoką cenę, planowane jest wypuszczenie na rynek jedynie niewielkiej puli akcji (low float), rzędu 5–10%, co ma stworzyć sztuczny deficyt podbijający kurs przed wejściem do indeksów. Według doniesień Reuters, SpaceX postawiło twardy warunek natychmiastowego włączenia do NASDAQ 100, co George Noble nazywa „bezwstydną manipulacją strukturalną”, zmuszającą fundusze pasywne do kupowania akcji po zawyżonych cenach. Optymistyczne prognozy Pitchbook zakładają, że Starlink osiągnie 1,2 miliarda użytkowników do 2040 roku, jednak realia rynkowe wskazują, że globalny popyt na płatny internet satelitarny może być znacznie ograniczony.

Podsumowanie: Wnioski dla profesjonalistów

Dla sektora AI i automatyzacji IPO SpaceX jest sygnałem, że bariery między inżynierią kosmiczną a infrastrukturą obliczeniową ulegają zatarciu. Inwestorzy muszą jednak rozważyć, czy wycena 1,75 biliona dolarów opiera się na fundamentach ekonomicznych, czy na „komiksowych założeniach” dotyczących dominacji rynkowej. Ryzyko polega na tym, że przy wysokich kosztach utrzymania konstelacji (cykl życia satelitów to ok. 5 lat) i gigantycznym spalaniu gotówki przez xAI, publiczni inwestorzy mogą stać się dostarczycielami płynności dla wczesnych insiderów, podobnie jak miało to miejsce po wejściu Tesla do indeksu S&P 500. Wyzwania technologiczne związane z chłodzeniem serwerów w próżni i logistyką na Księżycu pozostają otwarte, co czyni ten projekt równie fascynującym, co ryzykownym.

💬 Kliknij tutaj, aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *