Nowa analiza Vanderbilt Policy Accelerator ujawnia, że amerykańscy konsumenci i przedsiębiorstwa są corocznie przepłacani o 150 miliardów dolarów z tytułu ubezpieczeń mienia i odpowiedzialności cywilnej. Dla liderów biznesu i technologów oznacza to konieczność redefinicji zarządzania ryzykiem w obliczu sektora, który drastycznie obniżył wydajność wypłat, traktując składki jako kapitał inwestycyjny zamiast fundusz bezpieczeństwa.
Efektywność operacyjna w odwrocie: 62 centy z dolara
Z perspektywy analitycznej branża ubezpieczeniowa przechodzi kryzys efektywności. Według danych Vanderbilt Policy Accelerator, ubezpieczyciele wypłacają obecnie zaledwie 62 centy w ramach roszczeń za każdego dolara zebranego w składkach. To znaczący spadek w porównaniu z latami 80. i 90. XX wieku, kiedy średni wskaźnik strat (loss ratio) wynosił 80 centów.
Brian Shearer, dyrektor ds. konkurencji i polityki regulacyjnej w Vanderbilt University, wskazuje, że tak niskie wskaźniki świadczą o nadmiarowych opłatach narzucanych przez branżę. Zamiast na wypłaty dla poszkodowanych, środki te są kierowane na: Marketing i akwizycję: Branża wydaje około 150 miliardów dolarów rocznie na reklamy (takie jak kampanie Progressive z postacią „Flo” czy spoty State Farm podczas Super Bowl) oraz prowizje agentów. Przywileje korporacyjne: Przykładowo, firma State Farm posiada cztery prywatne odrzutowce. Wykup akcji i dywidendy: Progressive ogłosiło odkup 25 milionów akcji własnych za około 7 miliardów dolarów. Koszty walki z klientami: Wydatki na tzw. „loss adjustment expense”, czyli opłacanie rzeczoznawców i prawników w celu minimalizacji wypłat, pochłonęły 90 miliardów dolarów.
Strategia 3D i technologiczna pułapka
Współczesny model biznesowy niektórych ubezpieczycieli opiera się na strategii określanej jako „3D”: Delay (opóźniaj), Deny (odmawiaj), Defend (broń się w sądzie). Zamiast wykorzystywać automatyzację i AI do usprawnienia procesów, branża wykorzystuje te narzędzia do uszczelniania systemów odmownych.
Raport Vanderbilt Policy Accelerator sugeruje, że ubezpieczenia Property and Casualty (P&C) stały się de facto „podatkiem” od działalności gospodarczej i życia prywatnego, który w 2024 roku kosztował Amerykanów 1,03 biliona dolarów. Co istotne, wzrosty składek (prawie 50% w latach 2020-2024) dwukrotnie przewyższyły tempo inflacji, mimo że ubezpieczyciele zanotowali w 2024 roku rekordowe zyski, dwukrotnie wyższe od typowych średnich rocznych.
Kierunek: Property Insurance Affordability Act
W odpowiedzi na ten stan rzeczy zaproponowano Property Insurance Affordability Act — regulację wprowadzającą federalny próg minimalnego wskaźnika strat na poziomie 80%. Mechanizm ten, wzorowany na rozwiązaniach z rynku ubezpieczeń zdrowotnych (Affordable Care Act), wymuszałby na ubezpieczycielach wypłatę zwrotów (rebates) dla klientów, jeśli ich wydatki na roszczenia spadną poniżej założonego poziomu.
Podsumowanie i wnioski praktyczne: Konieczność transparentności: Przedsiębiorstwa powinny domagać się od ubezpieczycieli szczegółowych raportów wydatków (Clear Accounting for Costs), w tym na lobbing i wynagrodzenia kadry zarządzającej. Optymalizacja kosztów akwizycji: Liderzy biznesu powinni rozważyć bezpośrednie modele płatności dla agentów za doradztwo, zamiast ukrytych prowizji podnoszących składkę. * Presja regulacyjna: Model 80% loss ratio mógłby przynieść gospodarstwom domowym i firmom oszczędności przekraczające 150 miliardów dolarów rocznie bez obciążania budżetu państwa.

Skomentuj Wiktor Anuluj pisanie odpowiedzi