Tradycyjny model internetu opartego na przyciąganiu ludzkiej uwagi i optymalizacji UX kruszy się pod naporem delegowania zadań agentom programowym. Firmy muszą przygotować się na rzeczywistość, w której to systemy, a nie ludzie, będą interpretować polityki i dokonywać zakupów, co wymusza przejście od wizualnych lejków sprzedaży do architektury opartej na akcjach i czystych danych.
Koniec ery stron, początek ery akcji
Przez lata zakładano, że internet jest budowany dla ludzi — strony projektowano, by przekonywać, wyjaśniać i konwertować użytkownika przed ekranem. Ta przesłanka zaczyna pękać, ponieważ użytkownicy coraz częściej delegują zadania oprogramowaniu. Kierunek ten wyznaczają nowe standardy, takie jak Model Context Protocol od Anthropic, protokół Agent2Agent od Google czy Operator i Agents SDK od OpenAI.
Agenci programowi nie dbają o hierarchię wizualną, emocjonalny łuk lejka sprzedażowego czy estetykę strony głównej. Dla nich kluczowa jest możliwość zrozumienia katalogu, weryfikacja polityk firmy, dostęp do rzetelnych danych i ukończenie zadania bez zbędnych tarć. W tę zmianę angażują się również giganci tacy jak Visa, Mastercard i Cloudflare, dążąc do uczynienia handlu agentowego (agentic commerce) godnym zaufania i operacyjnym na dużą skalę.
Fabryka talentów i model Forward-Deployed Engineering
W nowej rzeczywistości technologicznej kluczową rolę odgrywają specyficzne kompetencje inżynieryjne, których symbolem stał się Palantir. Firma ta jest postrzegana jako „fabryka założycieli” — szacuje się, że około 10% z 4000 byłych pracowników (Palantir alums) założyło własne startupy, tworząc rozległą sieć powiązań kapitałowych i technologicznych.
Fundamentem tej kultury jest rola Forward-Deployed Engineer (FDE), określana wewnętrznie jako „delta”. FDE to inżynierowie osadzeni bezpośrednio u klienta, których zadaniem jest zrozumienie problemu i dostarczenie rozwiązania, często „sklejając” istniejące produkty za pomocą customowego kodu. Proces rekrutacyjny w Palantirze, w tym tzw. „decomp interviews”, ma na celu wyłonienie osób o wysokiej sprawczości (high agency), potrafiących myśleć abstrakcyjnie i strukturyzować niemożliwe z pozoru problemy. Model ten, choć popularny, jest trudny do skopiowania w tradycyjnych korporacjach, które często zamieniają FDE w zwykłe wsparcie techniczne, ograniczając ich kreatywność procesami i barierami.
Strategiczne wyzwania dla biznesu i bezpieczeństwa
Przejście na model agentowy i korzystanie z platform takich jak Foundry czy AI platform (AIP) od Palantir niesie ze sobą nowe wyzwania biznesowe. Palantir notuje dynamiczny wzrost, osiągając w Q3 2025 przychody o 77% wyższe rok do roku i marżę netto GAAP na poziomie 40% ($476 mln). Jednak dominacja takich platform zmusza mniejszych graczy do szukania nisz w zbieraniu danych lub partnerstwa w ramach programów takich jak FedStart czy Foundry for Builders.
Z perspektywy bezpieczeństwa i etyki biznesowej istotna jest kultura „poszukiwania prawdy” (seeking truth), polegająca na wymuszaniu uczciwej informacji zwrotnej o produkcie zamiast ukrywania jego wad. Jednocześnie pojawiają się napięcia na linii korporacja-alumni; Palantir pozywał już zespoły swoich byłych pracowników o kradzież tajemnic handlowych i podbieranie personelu.
Wnioski praktyczne dla profesjonalistów
Dla liderów IT i biznesu kluczowe staje się zrozumienie, że sieć nabywa „drugi interfejs” — przeznaczony wyłącznie dla maszyn. Należy rozważyć dostosowanie architektury danych pod kątem agentów programowych, rezygnując z nacisku na wizualny UX na rzecz przejrzystości protokołów komunikacyjnych. W budowaniu zespołów warto natomiast postawić na model „low ego, high ops tempo” oraz rekrutację ludzi napędzanych misją, a nie tylko stackiem technologicznym.

Dodaj komentarz